Ale teraz... Fikus ewidentnie od kilku tygodni udowadniał nam, że bardzo się stara uzyskać dobrą formę. Z zabiedzonych kilku łodyżek z paroma listkami w tle stał się dobrze rokującym drzewkiem. Gałązki dotąd uznane za suche i martwe przejawiały nieśmiałe oznaki życia w postaci kilku listków, wszędzie zaczęły pojawiać się nowe listka, starsze nabrały koloru – może po tym jak wytarłam je z kurzu...Usytuowany na parapecie i podlewany systematycznie dochodził do siebie.
Więc uznałam, że już czas na awans i małą, żółtą, plastikową doniczkę trzeba zamienić na coś bardziej poważnie wyglądającego. Udaliśmy się więc do sklepu w celu zakupu doniczki do Fikusa i dwóch kwiatków do kuchni bo od czterech miesięcy co rano straszą pustką. Zakupy były trudne, nie obyło się bez zgrzytów, rozlewu krwi i logicznie udowadnianych wywodów, że ten kaktus jest lepszy od tamtego – uwielbiam kiedy Wojtek to robi ;) Kompromis osiągnięty!
Jeden kwiatek wybrany bo ładny
a drugi bo zabiedzony i trzeba go uratować ;)
No nie uwierzycie! Nie mogłam się doczekać kiedy przyjadę do domu, zjem obiad i zabiorę się za przesadzanie kwiatów. Sama nie mogłam w to uwierzyć, aż poprosiłam o uszczypnięcie żeby się przekonać, że nie śnie.
Nie myślałam, że pierwsze rezultaty prac ziemnych potrafią tak zadowolić... nie mogę się napatrzeć na nasze kwiatki :)
Madzia:)
4 komentarze:
Skąd ja to znam ?
Kiedyś kaktus nawet mi zgnił ;D
Ale teraz eksperymentuję z czymś co ty nazywasz Fikusem ja Beniaminkiem.
Pięknie rośnie, nierówno to obcięłam jak Bonsai może się uda ? już listki wypuszcza ...
Uwielbiam bambusy wszelkiej maści, ale koty podżerają liście więc żeby się na koty nie denerwować ograniczam ich liczbę w domu.
Pozdrawiam
No, ślicznie Madziu jestem pod ogromnym wrażeniam. Cieszę się,że sprawiło Ci to tyle radości. Kwiatki i doniczki prezentują się ślicznie. Teraz pozostało już tylko dbać i podlewać.
Buziaczki
Mama
Slicznie Madziu!!Tak to juz jest ze "na swoim" czlowiek ma wiecej zapalu i ochoty aby cos nowego wyprobowac albo cos zmienic. No i zielono w domku tez musi byc! A jak mamy nie ma to trzeba sie w koncu samemu za to zabrac, jak widac ze swietnym efekem!
Buziaki
marcia
Pozwolić zgnić kaktusowi... no to byłaś lepsza niż ja ;) podziwiam i chyle czoła :)
madzia:)
Prześlij komentarz