W sobote rano, musiało być coś przed 6 jak wstałam żeby Rannego Ptaszka nakarmic, bo mu sie już samotne spanie w łóżeczku znudziło, spojrzalam na doniczke tej popularnie zwanej trawki z masą maleńkich odrostów i wpadł mi ten cudowny pomysł do glowy – jak w prosty sposób mogę udekorować stół. Jak tylko butelka była pusta zabrałam sie za realizację. Wyjęłam moje szerokie ale niskie szkło z szafki nalałam wody i poukladałam do środka te małe odrosty. Całość udekorowałam, dodając temu wszystkiemu odrobinę koloru, różową domową azalią, którą mój mąż całkiem niedawmo dostał na imieniny. I zaraz zrobiło się wiosennie na stole. Koniec końców okazało się, że całość nie tylko mnie się podoba :) a i idealnie posuje do obrusa, jest niska i nie przeszkadza w komunikacji. Oczywiście nie umywa się to w ogóle do bukietu kwiatów z kwiaciarni, ale co przez siebie stworzone jest duuużo cenniejsze!
Dobrze jest mieć choć jednych przyjaciół tak blisko!
Marcia :)
3 komentarze:
Miło mieć takich fajnych przyjaciół
Ale piękne,wiosenne zdjęcia.A pomysł na kompozycję w szklanym naczyniu do ściągnięcia...
Pozdrawiam wiosennie.Agnieszka
Bardzo lubię 'trawkę' - ja ją nazywam 'latającym holendrem'
A w takiej aranżacji jeszcze nie widziałam ...
Pozdrawiam
Czesc Marta, i od razu gratuluje Tobie, Madzi i twojej Mamie ciekawej stronki. Wiesz ze zawsze sie zachwycam wasza tworczoscia i strasznie zazdroszcze wam talentow.
Dziekuje tez z atak mile slowa o mnie i moim Tajladczyku. My tez was uwielbiamy i nigy nie mamy dosc wspolnych spotkan. Takze mam nadzieje do zobaczenia wkrotce. Buziaki!
Ja Polka
Prześlij komentarz